wtorek, 3 września 2024

EKSCESY ANTYŻYDOWSKIE W POZNANIU. (Wniosek pos. Farbsteina i tow. z Koła Żydowskiego.)

W ostatnich dniach pobito i poraniono kilkadziesiąt osób. Zachodzi obawa masowego pogromu. — Chuligani cieszą się zupełną bezkarnością. Bezczynność władz. — Policja nie aresztuje napastników. — Prokuratura toleruje agitację pogromową, pozostawia chuliganów na wolności i — gubi akta. Przywódcy chuliganów, Sekretarczyk i Noskowicz, grasują dotąd bezkarnie. — Poczta odmawia przyjęcia depeszy, donszącej o ekscesach, wysłanej przez gminę żyd. do posłów żydowskich i pism. — Koło Żyd. domaga się wyłonienia Komisji Sejmowej celem zbadania zachowania się władz administacyjnych i prokuratorskich.


Niedawno zamieściliśmy interpelację pos. Wiślickiego w sprawie ustawicznych napadów na żydów w Poznaniu. Okazuje się, z informacji, które napłynęły do Klubu Posłów i Senatorów Żyd. Rady Narod., że przytoczone w tej interpelacji fakty stanowią zaledwie drobną cząstkę niesłychanych wybryków chuliganów poznańskich, którzy zorganizowani w „Lidze Obrony Ojczyzny i Wiary”, uprawiają swoją „działalność” zupełne bezkarnie i że od tego czasu ekscesy przybrały, daleko groźniejsze rozmiary.


Dzień w dzień w b. dzielnicy pruskiej odbywają się napady na żydów po miastach, na dworcach kolejowych i w pociągach . Na wnoszone interpelacje Rząd daje odpowiedzi wymijające utrzymując, bądź że — „napastników nie udało się ująć”, bądź nawet, że… zajście wywołali żydzi sami.


Nie udało” się ująć nawet osławionego Sekretarczyka, przeciwko któremu wpłynęła już niejedna skarga i sporządzono kilkadziesiąt protokułów, ani też Noskowicza, którzy na czele bojówki chuligańskiej już przeszło od pół roku urządzają w Poznaniu napady na żydów, bijąc ich bądź kastetami, bądź kijami, zaopatrzonymi w żelazne okucia, bądź nawet kalecząc ich nożami. Nierzadko przy tem giną napadniętym pieniądze, zegarki i t. p.


O ile na krzyk napastowanego zjawia się policja, to, rzeczywiście nigdy „nie udaje” jej się ująć napastników, poprostu dla tego, że po stwierdzeniu ich tożsamości… niezwłocznie wypuszcza ich na wolność, by dalej mogli prowadzić swoją zbrodniczą działalność.


Tak np. dn. 13 b. m. wymienieni Sekretarczyk i Noskowicz napadli na p. Eisenberga (Poznań, ul. Grobla 19) i uderzyli go z tyłu laską w głowę tak mocno, iż upadł na ziemię. Na krzyk napadniętego zjawił się posterunkowy (Nr. 185), który odprowadził napastników do IV komisarjatu Policji, gdzie po spisaniu protokułu momentalnie uwolniono obu. W godzinę później Eisenberg widział ich, jak przy ul. Pocztowej dalej napadali na przechodzących żydów.


Takie zachowanie się władz oczywiście coraz bardziej rozzuchwala p.p. Sekretarczyków, Noskowiczów i ich „podkomendnych”, tembardziej, że jak się okazało w sprawie Wasserberga w Poznaniu dzieją się dziwne rzeczy: w prokuraturze… giną akta spraw, wytoczonych przeciwko chuliganom.


Z zeznań Wasserberga wynika, że napady trwają systematycznie już od kwietnia r. b. a Prokuratura milczy i… gubi akta.


Z zupełną obojętnością przypatruje się też policja i prokuratura cynicznie otwartemu nawoływaniu do ekscesów. „Liga Obrony Ojczyzny i Wiary” uprawia jawnie agitację pogromową, wzywając wyraźnie w swych afiszach i odezwach do mordowania żydów.


Ani prokuratura, ani policja nie konfiskuje tych zbrodniczych odezw i nie pociąga winnych do odpowiedzialności. Dla przykładu podajemy końcowy czterowiersz, z wydanej przez „Ligę” odezwy, zaopatrzonej u góry w godło hittlerowskich „Flackenkreuzlerów”.


Więc kiedy bojowy,

Powtórnie zagrzmi róg,

Wytniem djabła-żyda!

Tak nam dopomóż Bóg!”


Odezwę tę podpisał wspomniany już Noskowicz, b. urzędnik prokuratury.


Mimo, iż odezwa taka jest wyraźnie pod surową karą zakazana przez § 130 Niem. Kod. Kar., krąży ona zupełnie jawnie i swobodnie.


Nic tedy dziwnego, że pewien bezkarności Sekretarczyk na czele swojej bandy bez przerwy napadał w dzień na żydów, z których wielu ciężko poranił. W razie przybycia policji Sekretarczyk nawet nie usiłował nigdy zbiec, wiedząc dobrze, że w najgorszym razie skończy się na spisaniu protokułu.


Wobec takiej „tolerancji” ze strony władz, rozpasanie chuliganów z „Ligi” przeszło wszelkie granice i w dniu 15, 16 i 17 listopada ekscesy kierowane przez Sekretarczyka i Noskowicza nabrały wprost zabarwienia pogromu.


Świadczy o tem poniższe pismo wystosowane w dn. 17 bm. przez Gminę Żyd. w Poznaniu do Prezydenta m. Poznania, p. Ratajskiego.


Do Zarządu Gminy Żyd. zgłaszają się prawie codziennie niemiłosiernie pobici i zranieni obywatele żydowscy, zeznając, że w różnych dzielnicach miasta zostają napadnięci przez chuliganów, którzy ich biją i ranią narzędziami tępemu, nożami i żelaznemi laskami w okrutny sposób, w wielu wypadkach do utraty przytomności.


Policja okazuje we wszystkich wypadkach bezczynność, w ostatecznym zaś razie zadawolnia się stwierdzeniem tożsamości napastników i natychmiast zwalnia ich.


Od przedwczoraj Poznań stał się widownią masowego pobicia żydów przez zorganizowane bandy, uzbrojone w różne specjalne narzędzia i kierowane przez Jana Sekretarczyka oraz M. Noskowicza. Bito i znęcano się nad bezdomnymi obywatelami-żydami w okrutny. sposób, aż do utraty przytomności. Liczba ofiar jednego dnia, t. j. 15 bm. dosięga 15 ciężko rannych.


Chuligani, bezkarnie uchodząc z rąk policji, dosięgają największej demoralizacji i cynizmu tak iż zachodzi obawa masowego pogromu.


Wszelkie interwencje w Prokuratorji okazały się bezowocne. Sprawy, wdrożone już przed rokiem, są nierozpatrywane.


Wobec powyższego zwracamy się do W. P. z gorącym apelem o poczynienie w tym kierunku kroków celem zabezpieczenia zagrożonego życia i mienia obywateli żydów m. Poznania i unieszkodliwienia działalności wspomnianych elementów.


Jak nam wiadomo, całą zbrodniczą akcję wspiera i organizuje antyżydowkia „Liga Obrony Wiary i Ojczyzny”, na której czele stoi znany, chuligan M. Woskowicz.


Zarząd żydowskiej

Gminy Wyznaniowej

17 listop. w Poznaniu.


W ciągu tych trzech dni ofiarą napastników, padło kilkadziesiąt osób, m. in. łodzianie: Abram Grundman (Zachodnia 52), Salomon Zaromb (Pomorska 53), Moszek Grynwald (Szkolna 7), Maks Gelibter (Konstantynowska 42), Szaja Rozenblatt (Cmentarna 1), Zygmunt Litwak (Brzezińska 16), P. Ankierman (Pl. Wolności 11), Sz. Biteński (Piotrkowska 25), Rozenbaum (Konstatynowska 42), pozatem Szyja Dąb (Poznań, Szanarzewskiego 12), Norman Zalcberg (Poznań, ul. Dąbrowskiego 42), Samuel Rauchwerger (Poznań, Żydowska 26), Jakób Frenkel (Warszawa, Ceglana 5) i wielu innych.


Należy zaznaczyć, że nietylko policja i Prokuratura zachowują „przychylną neutralność" względem chuliganów, ale to sama czynią i inne władze państwowe. Poczta poznańska odmówiła przyjęcia depeszy, nadanej przez Prezesa Gminy Żydowskiej d. 16 listopada treści następującej:


Wczoraj znów Poznań stał się terenem masowych napadów chuligańskich na bezbronnych obywateli żydowskich. Ofiar żydów padło ciężko rannych do piętnastu. Policja zachowywała się całkiem biernie. Chuligani rozzuchwaleni tem, uzbrojeni w różne tępe narzędzia, z całym cynizmem wzmagają swe napady. Bandami kierują Jan Sekretarczyk, zamieszkały w Poznaniu, Jenerała Prądzyńskiego 3 i Mieczysław Noskowicz zamieszkały także w Poznaniu, Bydgoska 5, prezes antyżydowskiej Ligi Obrony Ojczyzny i Wiary. Obaj grasują w Poznaniu od dłuże szego czasu — dowodem liczne protokuły, złożone Prokuratorji. Prokuratura dotychczas z nadesłanych protokułów użytku nie zrobiła. Napady kończą się w rzadkich tylko wypadkach ustaleniem przez policję tożsamości napastników i momentalnie zostają zwolnieni. Sytuacja groźna.


Depeszę tę poczta zwróciła przy podanej według poniżej odezwie:


Poznań, d. 17 listopada 1923 r.

Urząd Pocztowy

L. Dz. 1143/2-a.


Telegramy nadane 16 b. m. o godz. 20,00 pod adresem D, Tn-4-PC— Redakcja Nasz Przegląd, Redakcja Hajnt, Redakcja Moment, Robotnik, Warszawa” oraz D-Tn-3 PC — Sejm Rze czypospolitej koło Żydowskie Klub Posłów i Senatorów Żydowskich przy Tymczasowej Radzie Narodowej, Poseł Adwokat Noe Pryłucki, wstrzymano na mocy § 1-II ordynacji telegraficznej, obowiązującej w tutejszej dzielnicy. Uiszczoną opłatę zwraca się Panu przez posłańca".


(—) Gumiński.


W sprawie tej pos. Farbstein i tow z Koła Żyd. zgłosili wniosek, w którym po przytoczeniu powyższych faktów, stwierdzają:


Czyny popełnione przez Sekretarczyka, Noskowicza i ich kompanów kwalifikują się w zupełności w przedmiocie podburzających odezw z § 130 N. K. K. znaczy są zagrożone karą więzienia do 2 lat, -— w przedmiocie zaś gwałtu na osobach na czele tłumu z § 125 cz. 2. N. K. K. to znaczy stanowią zbrodnię zagrożoną karą ciężkiego więzienia do lat 10 a więc w myśl § 12 cz. 2 ust. 1 N. Ust. Post. Karn. środkiem zapobiegawczym przeciwko winnym jest areszt. Niezrozumiałą rzeczą przeto, wydawać się musi ta dziwna pobłażliwość prokuratury i władz policyjnych , które pozostawiają przestępców na wolności i ta czuła troska ze strony poczty, ażeby posłowie sejmowi nie dowiedzieli się zawczasu o tem, co się święci w Poznaniu. Podobne anormalne stosunki wymagają skrupulatnego zbadania.


Wobec powyższego podpisani wnoszą:


Wysoki Sejm uchwalić raczy:


1) Wzywa się Rząd do polecenia władzom prokuratorskim w Poznaniu niezwłocznego aresz towania Sekretarczyka, Noskowicza i ich towarzyszy i wytoczenia im sprawy z §§ 130 i 125 cz. 2. N. K. K.

2) Wyłania się Komisję Sejmową z 7 posłów, w tej liczbie przedstawicieli Koła Żydowskiego, celem zbadania na miejscu zachowania się władz administracyjnych i prokuratoskich i przedstawienia wyników dochodzenia Sejmowi z odnośnym wnioskiem.


Nasz Przegląd

24 listopada 1923